poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Współczesna Czarna Wołga???

Mili, już nie mogę dłużej trzymać tego w skrzynce mailowej, bo pod tym beztroskim wiosenny słońcu zrobiło mi się zimno. Z jakiegoś powodu nasze media krajowe nie piszą o porwanych dzieciach zbyt często ale z tego co mi się obija o uszy, porwania jednak mają miejsce, i to nie tak daleko od Nas i nie tak znowu rzadko. Mam nadzieję, że tak jak ktoś już napisał pod tym postem, jest to legenda miejska. Jednak na wszelki wypadek publikuję korespondencje z koleżanką relacjonującą próbę porwania, które miało miejsce niedawno w Krakowie.


Subject: Krakow - przekazcie prosze dalej
Moi drodzy. Macie dzieci, wiec poruszona ta historia postanowiłam do Was o tym napisać. Przekażcie to dalej. Ku przestrodze.

Niecałe 2 tygodnie temu, przyjaciółka mojej koleżanki z Krakowa poszła ze swoja 4 letnia córeczka do nowej galerii handlowej obok dworca. w KRAKOWIE. Oglądała ciuchy co chwila zerkając na stojące w pobliżu swoje dziecko. Za którymś zerknięciem malej nie było. Po chwili szukania, poinformowała ochroniarza. Ten zadzwonił do centrali. Galeria natychmiast zamknęła wszystkie wyjścia (chwała im za to). I przez głośniki poinformowali ludzi, ze przepraszają za utrudnienia ale zginęło dziecko, proszą o wyjście ze sklepów  i pomoc w szukaniu dziewczynki - 4 lata, blond kucyki. Dziecko znalazło się po ok. pól godzinie w jednej z ubikacji.
Na szczęście nic się jej nie stało. Ale miała obcięte kucyki i była już przebrana za chłopca.

To się nie stało w Portugalii. Ani w Malezji. To się stało w KRAKOWIE dosłownie kilka dni temu.

Ja nie mogę w to uwierzyć. Mam dziewczynki podobno do dziś nie możne dojść do siebie. Ja tez czasem tracę na chwile moja Maje z oczu w sklepie. Jak widać do tej pory miałam szczęście.

W dniu 6 kwietnia 2009 12:27 użytkownik zziomecka napisał:
Słyszałam do złudzenia podobną historię tylko że ona... miała miejsce w Disneylandzie. Pocieszałam się tym, że u nas tak się nie dzieje, bo media jakoś o takich sprawach nie donoszą...


W dniu 6 kwietnia 2009 12:35 użytkownik ___ napisał:
No mnie to właśnie dziwi ze nic się o tym nie pisze, szczególnie ze ochroniarz powiedział dziewczynie ze to drugi przypadek kiedy dziecko ginie w tej galerii, a ona chyba działa od niedawna... i ze wtedy znaleźli dziecko przy wejściu zostawione i świadkowie mówili ze jakaś kobieta strasznie je ciągnęła a ono płakało ze nie chce iść i ktoś w końcu zareagował i tamta kobieta wybiegła...

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

straszne tez cały czas o tym myślę - w ogóle centra handlowe są moim zdaniem mega niebezpieczne dla dzieci - te cholerne stylowe foteliki poustawiane przy tych barierkach szklanych...

Anonimowy pisze...

urban legend

Gaga Team pisze...

oby!

asmo pisze...

parę lat temu modne było opisywanie porwań w warszawskiej Ikei "na nerki" (dzieci znajdowano ponoć po dwóch dniach na własnej klatce schodowej, z blizną po wycięciu stosownego organu)

nie jestem w stanie traktować takich opowieści poważnie

a małoletnich trza pilnować bez względu na chorą fantazję spamerów

jzr pisze...

http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3355682
artykul sprzed 2 lat
tam pierwszy raz przeczytalam te historie

Melisa pisze...

Po przeczytaniu postanowiłam kupić swojemu toddlerowi gustowna smycz.

Gaga Team pisze...

Melisa - Lol. Chip tez dobry :-)

Anonimowy pisze...

urban legend do kwadratu. z myszka. dobrze by bylo gdyby gaga nie rozsiewala takich naiwnych historii i nie wzbudzala paniki (patrz rowniez post o szczepionkach) - to do was nie pasuje, kobiety!

Gaga Team pisze...

Anonimowa - dzieki za posta! Ale jestem przeciwnego zdania. Jeśli z wymiany na blogu można się dowiedzieć że takie historie są nieprawdziwe, to lepiej niż nie dowiedzieć się wcale.
Ale postaramy się publikować wiecej na inne tematy. Między blogiem a facebookiem (zapraszamy do znajomych Gaguni Kwartalnej na Fesjie!)zaczyna się coraz więcej u nas dziać internetowo.

A co was by bardziej interesowało - -gorące dyskusje wychowawcze,
-informacje o sławnych dzieciach (np dziewczynka która grała Latikę w Slumdogu właśnie została ocalona z próby nielegalnej adopcji wartej 300 000 dolarów przeprowadzonej przez jej własnego ojca)
-informacje o wydarzeniach dla rodzin (niestety docierają do nas głownie warszawskie)
-recenzje filmów, książek, płyt
-inne?

Anonimowy pisze...

"Między blogiem a fejsbukiem" Jestem dosłownie przerażona głupotą redakcji tego pisemka.

P.S
Centra handlowe to nie są miejsca, w których dzieci powinny spędzać czas wolny.