
Klimat tej książki przypomina mi "Kuchnię pełną cudów" - pozycję, z której sama uczyłam się gotować i ma zadatki na to, by stać się równie kultową. Przepisy w niej zawarte są proste, a jednocześnie niesztampowe - zupa z pieprzem, gnocchi czy makagigi - już same nazwy pobudzają dziecięcą wyobraźnię. Do tego ilustracje w stylu retro przywodzą na myśl francuskie bistro, w którym zagościły nieco zblazowane lecz przepełnione ciepłem i poczuciem humoru produkty.
Pękaty, roześmiany Pan Arbuz, Pan Dynia z sumiastym wąsem i ziarenka maku, które jak chochliki wbiegają do szklanki, to tylko niektóre postacie z przepięknej książki EmiliI Dziubak, w której nawet 2 łyżeczki cukru mają swój charakter. Z taką pomocą na pewno łatwiej będzie zachęcić każdego kulinarnego abnegata do kuchennych eksperymentów, a i te dzieciaki, których do gotowania zachęcać nie trzeba, znajdą moc inspiracji. Kalafiorowa owca czy ogórkowe auto szczególnie w sezonie letnim mają szansę na stałe zagościć w jadłospisie naszych dzieciaków.
By przemycić trochę wiedzy o zdrowotnych walorach owoców i warzyw, między przepisami znajdziemy strony do zabawy. Można wydłubać pestkę z arbuzowego labiryntu czy przegonić robaka z kapusty. Jest też przegląd witamin, wywiad z marchewką oraz strony do samodzielnego domalowywania ulubionych warzyw na kanapkach. Czuć w tej książce mrugnięcie okiem i czułość, jaką Emilia Dziubak obdarza swoich bohaterów. Na pewno sprawi ona dużą przyjemność nie tylko dzieciom, ale też rodzicom, którzy nie raz uśmiechną się na widok machającego z zupy ziarenka pieprzu czy kwaśnej miny cytrynowego prosiaka. Równolegle z książką pojawił się blog, na którym wkrótce będzie można znaleźć nowe przepisy, konkursy i zabawy:
gratkaniejadka.blogspot.com(Ania Czajkowska)
Gratka dla małego niejadka
tekst i ilustr. Emilia Dziubak
Wydawnictwo Albus, 2011